niedziela, 31 sierpnia 2014

Ulubieńcy sierpnia

Wracam! Wracam z najnowszym postem.


Rzutem na taśmę wskakują ulubieńcy sierpnia. Miesiąc już się praktycznie skończył, co osobiście mnie smuci. Oznacza to tylko fakt, że wrzesień za pasem. A wrzesień leci dość szybko, czyli zaraz październik. Powrót na uczelnię i już nie pośpię do 12. Dużo spraw do załatwienia mnie czeka w nadchodzącym miesiącu, więc niespecjalnie się cieszę. 

środa, 27 sierpnia 2014

Przywiało zza oceanu, czyli moje zakupy z USA

O mój Boże! 

Nawet sobie nie wyobrażacie, jak wczoraj trzęsły mi się ręce. Tak, wiem. To już choroba. Jestem uzależniona od kosmetyków i nic z tym nie zrobię. Po co mam leczyć coś, co sprawia mi przyjemność? :D 

wtorek, 26 sierpnia 2014

Tani aparat ortodontyczny - czy istnieje?

Hej! 
Dzisiaj temat z trochę innej beczki. Jednak nadal dotyczący tematyki mojego bloga, jak i mnie samej. Jeśli śledzicie mój fanpage, to wiecie, że ostatnio nawiedzam gabinet dentystyczny. Na szczęście, koło mojego domu jest fenomenalna klinika stomatologiczna, więc mój strach został ograniczony do praktycznego minimum. 

TAK. BOJĘ SIĘ DENTYSTÓW. PRZERAŹLIWIE. Mimo to, muszę teraz się z nimi zaprzyjaźnić, nie ma opcji. Dlaczego? Ponieważ chcę mieć piękne zęby. 

Pewnie większość z Was boryka się z problemem wyrastających ósemek. Oj, już ja coś o tym wiem. Nie dość, że nie mam na nie (dosłownie) miejsca, to jeszcze nie wyszły nawet w połowie, a  już narobiły mi szkody. Po pierwsze, częste bóle głowy. Do tej pory myślałam, że dolega mi coś poważnego. Okazało się, że to wyrastające ósemki przyprawiają mnie o migreny. Po drugie, ściskają resztę moich zębów na tyle mocno, że jedynki zaczynają robić się zwyczajnie krzywe. 

Powiedziałam sobie dość i postanowiłam. Zakładam aparat. Zanim jednak to zrobię, czeka mnie kompleksowe wyleczenie wszystkich zębów. Dlatego chyba zamieszkam u mojego dentysty ;) 

I mimo że aparat będę miała zakładany, przy dobrych wiatrach do końca tego roku, maksymalnie do marca, to już teraz zastanawiam się, jaki wybiorę. 

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

KOCHAM TEN PEELING! || Craft&Beauty, peeling Winogrono

O tym, że jestem miłośniczką peelingów chyba nie muszę specjalnie przypominać. 

Kocham peelingi, scruby i pilingi wszelakiej maści. Cukrowe bardziej niż solne. Głównie ze względu na fakt, że z reguły preferuję mocne zdzieranie, a nie lekkie drapanie. Poza tym, sól podrażnia mi skórę, zwłaszcza po depilacji. Dlatego solne używam od święta i tylko te, które naprawdę lubię (jest taki jeden i o nim niedługo! )


O paczce od dziewczyn z Craft&Beauty już wiecie. Jeśli interesuje Was to, co znalazło się w środku - zapraszam TUTAJ


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...